Dlaczego mężczyźni nie chorują na raka penisa?

Tak, wiem, że czasami chorują. Ale według statystyk wciąż jest to ok. 15 razy rzadziej niż kobiety na raka szyjki macicy.

“Jeśli mężczyzna ma HPV może dostać raka penisa – ale to są pojedyncze przypadki, to jest bardzo rzadkie. Jeżeli kobieta jest zarażona wirusem HPV może dostać raka szyjki macicy. I to już jest o wiele częstsze.” Oto cytat z wystąpienia TED, które wpadło w moje ręce. Odsłuchałam ten fragment i od razu przyszły totalno-biologiczne refleksje, którymi zaraz się z Tobą podzielę. Dalej nie słuchałam, bo prezentująca skwitowała, że rakowi winna jest sama kobieta. A przecież wiemy, że nie ma winnych, ofiar i obwiniania. Jest tylko ciągła praca w toku. 🙂

No właśnie. Możesz być nosicielką/nosicielem HPV i nigdy nie zachorować na raka.

Miałam kilka klientek z nadżerkami i dysplazją szyjki macicy. W toku pracy ze mną oraz innymi specjalistami stosującymi metody naturalne wyniki cytologii szybko zmieniały się na 1 grupę. Mechanizm powstania raka penisa i szyjki macicy jest ten sam. Tworzy się na tej samej tkance. A jednak kobiety chorują, a mężczyźni nie, nawet jeśli są nosicielami HPV. U mężczyzn wirus jest zdecydowanie mniej skłonny, aby się uaktywnić. Dlaczego?

Pytanie, które trzeba zadać sobie znając działanie biologii brzmi: Jakie głębokie odczucie i cierpienie przeżywają kobiety, a czego nie przeżywają mężczyźni lub nie cierpią z tego powodu? O tym za chwilę.

Ostatnio usłyszałam od Gilberta Renaud, że w biologii kobieta nie może wspierać pustki. Dlatego tak wiele kobiet ma pragnienie PRZYNALEŻEĆ do mężczyzny. To jest głęboki rdzeń powstania raka szyjki macicy. NIE przynależę. Kobieta biologicznie wciela w rzeczywistość, pomnaża materię. Wyobrażasz sobie, co stałoby się, gdyby pomnażała pustkę?

Rak szyjki macicy lub penisa powstaje na tkance ektodermalnej. Przyrost tkanek pojawia się w fazie zdrowienia, po rozwiązaniu konfliktu. Faza aktywna tworzy nadżerkę – czyli ubytek tkanek, a potem dysplazję – czyli stan przedrakowy. Ektoderma oznacza kontakt i dotyk. Szyjka macicy jest jedynym miejscem, które w kobiecie może dotknąć tylko mężczyzna. Jedynym. Tylko mężczyzna. W inne miejsca kobieta dosięgnie sama, przytulić może przyjaciółka, a pogłaskać po głowie może siostra, babcia lub przyjaciel.

Penis jest skierowany na zewnątrz, jego biologiczną funkcją jest dawanie. Szyjka macicy kieruje się do wnętrza, jej biologiczną funkcją jest przyjmowanie. Kobieta przyjmuje miłość seksualną partnera. Biologicznie jest nią penetracja, kiedy żołądź penisa dotyka powierzchnię szyjki macicy. Emocjonalnie jest to najintymniejsza, najbardziej skryta część, którą kobieta pozwala spotkać w sobie mężczyźnie. Dlatego odczucia kobiety związane z frustracją i cierpieniem w aspekcie seksualności przeżywanej w relacji do mężczyzny, mózg zapisze w szyjce macicy.

* * *

Seks jest przestrzenią współodpowiedzialności. Zawsze w seksie są dwie strony. Kobieta jest bardziej podatna na rozłąkę, tęsknotę i emocje związane z seksualnością. Wynika to częściowo z biologii, częściowo z kultury. Ale pamiętaj, że biologia ma w tej sytuacji duży udział.

Dlatego w relacji mężczyzna uczy się uważności na komunikaty kobiety i jej ciała. Nie ma mowy o przekraczaniu granic, nadużywaniu, wykorzystywaniu, krytykowaniu. Nie mów mężczyzno, że ona wyolbrzymia, przesadza, ma za duże oczekiwania, za mało Ci daje. Kobieta seksualność przeżywa w intymności z Tobą, człowiekiem, mężczyzną, z którym jest w relacji cały dzień. I ten cały dzień wpływa na jej chęci, możliwości, otwartość w seksie. I kobieta przeżywa seksualność głębiej w ciele (biologia, Ty też biologicznie masz pragnienie szczytowania W kobiecie; wielu mężczyzn przyznaje, że orgazm w trakcie penetracji jest przyjemniejszy niż poza waginą, dążą do tego i jest logiczne z punktu przetrwania gatunku). Konsekwencją jest przeżywanie seksualności przez kobietę bardziej emocjonalnie. Ona wpuszcza Cię w najgłębszą część swojej kobiecości, której możesz dotknąć tylko Ty. Uszanuj to.

Kobieta natomiast uczy się komunikować swoje potrzeby i opisywać doznania. Warto również uczyć się niezależności seksualnej.

Kobieto, pamiętaj, że Twoja seksualność jest tak samo wartościowa zawsze. Twoja seksualność jest tak samo dobra i piękna każdego dnia, bez względu na to czy masz ochotę spełnić oczekiwania partnera, czy odmawiasz mu, czy on wyraża zadowolenia, czy wątpliwości, czy on Cię zadowala, czy nie potrafi tego zrobić. Możesz przeżywać seksualność w spełnieniu w relacji z mężczyzną i samodzielnie. Wartość Twojego ciała, Twojej kobiecości, Twojego życia NIE zależy od mężczyzny. Starożytne techniki taoizmu, tantra, praca z mięśniami dna miednicy, techniki taneczne, które poruszają energię bioder, twórczość artystyczna – to wszystko pozwala Ci spełniać się jako kobieta w kreacji. Energia kreatywna to energia seksualna.

Seks jest procesem. Są dni, kiedy jest pełen uniesień, które przychodzą z lekkością. Są dni, kiedy jest mniej spektakularny. Wartość Twojej seksualności nie wzrasta wraz z dobrym seksem i nie maleje wraz z nieudanym. Wartość Twojej seksualności nie wzrasta wraz z wejściem w związek z mężczyzną i nie maleje kiedy w związku pojawiają się trudności, przeszkody, milczenie w słowie i dotyku. Wartość Twojej seksualności nie wzrasta wraz z pochwalani partnera jak dobra jesteś w łóżku i nie maleje wraz z jego niezadowoleniem. Wartość Twojej seksualności nie zależy od spełnionych lub niespełnionych oczekiwań partnera. Nie zależy też od tego, czy partner spełnia wszystkie Twoje oczekiwania. A jeśli ich nie spełnia – to czy myślisz czasami, że nie zależy mu albo nie kocha Cię tak bardzo?

Wartość Twojej seksualności jest niezmienna i niezależna.

Być może mężczyźni to wiedzą. Wartość ich seksualności jest mniej podatna na czynniki zewnętrzne. Mniej emocjonalnie traktują swoją seksualność. Są bardziej niezależni. Potrafią uprawiać seks bez zobowiązań i nie angażować się emocjonalnie (kobiety nie potrafią, o czym decyduje kaskada hormonalnych reakcji w kobiecym ciele po stosunku seksualnym z mężczyzną). Być może. O tym mogą opowiedzieć nam mężczyźni.

Szacunek w seksualności obowiązuje kobiety i mężczyzn tak samo. Najpierw wobec samej siebie i samego siebie. Potem wobec partnera i partnerki.

***

Karolina M. Kumor

Możesz czytać moje artykuły również tutaj: Totalna Biologia dla Kobiet i Święta Kobiecość

Jedna odpowiedź do “Dlaczego mężczyźni nie chorują na raka penisa?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O świetnie! Zaznaczam poniższe okienko, bo akceptuję Politykę prywatności. :)